Aniołowie i ludzie – wystawa w TOKu

8 marca 2018   Tuchola     Komentarze: 0

Wernisaż wystawy prac malarskich Jacka Solińskiego i Jana Kaji pt. „Aniołowie i ludzie” odbędzie się 9 marca o godz. 17.00 w sali wystaw Tucholskiego Ośrodka Kultury. Wystawa potrwa do 6 kwietnia.

Tak o swojej wystawie mówią artyści:

Prezentowany wybór naszych prac pt. „Aniołowie i ludzie” jest próbą odnalezienia nowego spojrzenia na rzeczywistość anielską. „Zbliżenie się” do tej tajemnicy wyobraziliśmy sobie dwubiegunowo. Z jednej strony chcieliśmy przedstawić wizerunek Anioła jako postać duchową (nawiązując do bogatej tradycji angelologicznej), a jednocześnie pragnęliśmy odnaleźć Anioła w wizerunku człowieka – zobaczyć osobę ludzką jako Opiekuna. Każdy z nas odczuwa i obrazuje to inaczej Połączenie tych dwóch rozpoznań stanowi wspólne przesłanie o Bytach Anielskich. Widzieć z miłością i troską bliźnich oznacza wierność swojemu powołaniu. Mieści się w tym podstawowe poczucie wzajemności do drugiego człowieka. Co staje się wyznacznikiem tego działania? Pozornie niewiele – codziennie przekazywana miara dobroczynnej obecności.

O artystach:

Jacek Soliński urodził się w 1957r. w Bydgoszczy. Grafik, malarz, publicysta, wydawca. Od 1979 roku prowadzi, wspólnie z Janem Kają, Galerię Autorską w Bydgoszczy. Należy do ZPAP. W latach 80. realizował projekty konceptualne i opublikował własnym sumptem, w technice linorytu, trzy książki unikatowe oraz pięć tomików prozy. Wspólnie z J. Kają opracował i wydał szereg albumów monograficznych poświęconym artystom plastykom. Autor kilkudziesięciu wystaw indywidualnych (Bydgoszcz, Gdańsk, Sopot, Toruń, Warszawa, Łódź, Kraków, Lublin; zagranicą: Paryż, Rzym, Edynburg i Praga). Od 1986r. realizuje w Galerii Autorskiej swoją coroczną urodzinową wystawę linorytów. Wydał kilkanaście własnych publikacji, w których łączy cykle linorytów z epigramami, modlitwami, poezją i prozą. Zrealizował wiele cykli linorytów oraz malarski cykl 366 aniołów zatytułowany „Opiekunowie czasu”.

Jan Kaja urodził się w 1957 r. w Bydgoszczy. Malarz, wydawca, fotograf. Od 1979 r. wspólnie z Jackiem Solińskim prowadzi Galerię Autorską i wydawnictwo w Bydgoszczy. Na początku lat 80. realizował projekty konceptualne (plakaty – odezwy). Wspólnie z J. Solińskim opracował i wydał szereg albumów monograficznych poświęconym artystom plastykom. Jest autorem wielu wystaw indywidualnych (Bydgoszcz, Gdańsk, Sopot, Toruń, Warszawa, Łódź, Kraków, Lublin; zagranicą: Paryż, Rzym, Edynburg i Praga). Jego obrazy oparte na relacji między twarzą i dłońmi stanowią swoisty jednoosobowy teatr. Malarz traktuje twórczość, jako powrót do stanu spontaniczności, by dzięki niej odkrywać człowieka w całej jego prostocie wyrazu i jednocześnie duchowej głębi. Autor cykli malarskich: `Postacie nierealne`, `Bramy`, `Droga Krzyżowa` i `Rozmowy`.

Recenzje dot. twórczości J. Solińskiego:

Jest to sztuka symboliczna, bo posługująca się językiem symbolicznych figur, oddająca to, co nienazwane, niedostępne i tajemnicze przez to, co nazwane, wyobrażone i zdefiniowane. Jest ona zatem rodzajem modlitwy, wypowiadanej nie słowem, ale wizualnym znakiem, starannie wypracowanym linearnym kodem o samoistnej wartości plastycznej. Przedstawienia te pozbawione są egzaltacji, hałaśliwego gestu, nadmiaru efektów. Przemawiają głosem powściągliwym, przyciszonym, poważnym, skłaniającym do refleksji, akcentującym wartość prawd fundamentalnych.

Z uwagi na swą ideową i artystyczną specyfikę, twórczość Jacka Solińskiego doskonale reprezentuje krąg współczesnej kultury mistycznej; jest zapisem tego szczególnego doświadczenia, jakim jest przenikanie ducha w materię, tego co ponadzmysłowe w rzeczywistość empiryczną, jest w tym sensie również wyznaniem wiary, wyrazem tęsknoty do świata oczyszczonego z ułomności profanum i rozświetlonego Bożą obecnością.

Piotr Siemaszko

Postać ze światła: Anioł – posłaniec Boga, ten, który wspiera człowieka w jego ziemskim wędrowaniu, jak biblijny towarzysz Tobiasza. Anioł jest, by czuwać, wskazać drogę, by wzmacniać i pocieszać człowieka odblaskiem Bożego Dobra i Bożej Mądrości; objawia się w postaci ze światła wypełnionego kolorami nadziei, miłości, szczęścia. Takie są też anioły Jacka Solińskiego: pełne harmonii, majestatyczne, emanujące barwnym światłem przenikającym w substancję żywiołów: ziemi, wody, roślin, godzące swą eteryczność z materią doczesności. Anioły zielone, purpurowe, błękitne i złote, tajemnicze, hieratyczne, dostojne, osłonięte i osłaniające ramionami skrzydeł. Anioły są bliskie człowiekowi, bo sprzymierzone z jego światem i z cyklem jego życia.Wspierają każdy etap egzystencji, obserwują poczynania człowieka, jego ruch w ziemskiej przestrzeni, upadki ciała i wzloty ducha, biorą udział w jego zmaganiach, są patronami tryumfów i solidarnymi współuczestnikami porażek i cierpień. Ale są zarazem inne, wolne od człowieczych namiętności, silne siłą swej bezcielesności i spokojem swego niebiańskiego stanu, innego niż stan upadku. Myślę, że malowanie anioła jest stanem modlitewnym, jest modlitwą poszukującą idei doskonałości, modlitwą odmawianą linią, kolorem i światłem.

Piotr Siemaszko

(…). Jestem pewien, że Jacek Soliński mierząc się ze swoimi przeczuciami i wizjami Aniołów często nie wie stawiając pierwsze kreski czy plamy, jak ten Anioł w istocie będzie wyglądał, jak się objawi. To sam proces twórczy ujawnia owego Anioła. To sytuacja dla artysty ciekawa, ale też ryzykowna, bo to mniej więcej tak, jakby autor kryminału nie wiedział do ostatniej chwili, kto w jego powieści jest sprawcą przestępstwa. Podejrzewam jednak, że Jacek Soliński nie może przewidzieć zabierając się za odtwarzanie swego Anioła jaki on będzie. To sytuacja dla artysty dość trudna, ale i niezwykle ciekawa – bycie medium tematu i sprawy o której chce się opowiedzieć. Sytuacja doprawdy skomplikowana i karkołomna. Dać się prowadzić przez nieprecyzyjne przeczucia i zachować dyscyplinę wynikającą z konwencji i własnego świata. I to napięcie, ten zbieg sprzecznych dążeń stanowi o dynamice tych obrazów. Dlatego też pewnie Anioły tworzą w dorobku Jacka Solińskiego cykle wizerunków. Artysta wciąż mutuje swoją wizję Anioła, poprawia, doskonali, pokazuje jego kolejne objawienia. I to dzieło raczej nie będzie miało końca. Anioł bowiem nigdy nie objawi się, nie da się uchwycić w formule ostatniej i spełnionej. Zawsze się wymknie. Zawsze się uchyli. (…)

Krzysztof Derdowski

Recenzje dot. twórczości J. Kaji:

Człowiek jest tu przedstawiony w całym swoim cielesnym pięknie i sile, ale jednocześnie z pewnym piętnem dramatyzmu sygnalizowanym zarówno gestyką, jak i usytuowaniem w przestrzeni zamkniętej, klaustrofobicznej, opresyjnej. Jan pokazuje człowieka jako istotę pełną godności, czynną, podejmującą trud współżycia ze światem. Jest w tych postaciach pewna pierwotna czystość i prostota, coś, co łączy je zdecydowanie bardziej z surową prawdą natury niż z iluzorycznym urokiem cywilizacji. (…)

Piotr Siemaszko XII 2010

(…) Chciałbym zwrócić uwagę na konsekwencję twórcy, który właściwie od początku swojej kariery artystycznej podąża szlakiem chrześcijańskich toposów. Mało w dzisiejszej sztuce takich przykładów, mało znaków nadziei. (…) W chrześcijaństwie bydgoszczanin odnalazł przestrzeń właściwą dla swoich twórczych poszukiwań, dla wyrażenia dramatu człowieka przełomu XX i XXI wieku, człowieka zmagającego się z naporem konsumpcjonizmu i indyferentyzmu moralnego, a jednocześnie – boleśnie odczuwającego głód i potrzebę transcendencji.

Jarosław Jakubowski XII 2010

(…) Artysta – jak należy się domyślać – staje po stronie wyraziście zdefiniowanego systemu wartości. Siła tych obrazów zasadza się zatem na fundamencie prostoty i jasności przekazu. Patrząc na nie można domniemywać, że w świecie duchowym Jana Kaji nie ma miejsca na tani, ogłupiający relatywizm, a jego sztuka nie potrzebuje dla zaistnienia i potwierdzenia swojej głębi bezwartościowych, popkulturowych fajerwerków, czy równie jałowych estetycznych prowokacji. (…)

Krzysztof Szymoniak X 2011

W malarstwie Janka dostrzegam bogatą paletę ujęć, form, nastrojów. W jego świecie artystycznym można rozpoznać coś, co nazwałbym drogą do światła i prześwitu. (…)

Marek Kazimierz Siwiec III 2013

(…) drzwi są uchylone, przez szparę wpada światło. Kobiety i dzieci trwają w oczekiwaniu na coś, zawsze będzie to sytuacja bardziej lub mniej wyrazistego otwarcia, nie zamknięcia czy też potrzasku. Dominuje tu symbolizm pomieszany z onirycznymi wizjami. Stąd kolorystyka niespokojna, tak jak we śnie. Przenikają się płaszczyzny, a postaci z tłem. (…)

Oniryczna symbolika obrazów, ale i także ich realizm skojarzony z tajemniczością figuratywnych przedstawień chronią przed oczywistością i nadają im sens uniwersalny.

Grzegorz Kalinowski IX 2013

Komentarze

comments

Dodaj komentarz

© 2018 Tucholanin.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Powered by WordPress | Made by: jahudesign.pl